Thursday, March 05, 2009

Nasze miszkanko

Mieszkanie było super, ale jak każde wynajęte miejsce potrzebowało kilku drobiazgów żebyśmy się poczuli jak w domu, ciepło i przytulnie. Co każdy z niewielkimi zarobkami robi w takiej chwili? Jedzie do Ikeii. smile Tak też zrobiliśmy i to nawet dwa razy, ale za to teraz możemy z uśmiechem patrzeć na to, co osiagneliśmy w naszych czerech katach.
Po pierwsze, chciałam zmienić pokój gościnny. Gdy się wprowadziliśmy to na łóżku leżała żółto-biała pościel z czarnymi kropkami. hmmm a na ścianie wisiała ogromna mapa swiata. Feeee . Nie mogłam tego przeboleć więc pierwszą rzeczą jaka kupiliśmy była ładna czerwona pościel plus czarne i czerwone poduszki. Wszystko wyglądało lepiej, ale wciąż nie doskonale:

image

Niedługo po tej niewielkiej zmianie postanowiłam zdjąć okropna mapę. W momencie gdy ja odkleiłam od ściany zrozumiałam, dlaczego tam wisiala. Cała ścianą była kropkach od zbyt mocnego kleju plus kilka pęknięć i plamy. Ehhh Musiałam wymyśleć sposób żeby to wszystko ukryć, w końcu nie będę malować ścian w wynajmowanym mieszkaniu! Na szczęście parę chwil później pomysł zaświtał w mojej glowie.
Kupiłem w Ikei plakaty Paryza. Nawet poczułam lekka nostalgię oglądając zdjęcia miejsc w których jeszcze parę miesięcy temu byłam na spacerze z aparatem w dłoni albo po prostu w poszukiwaniu przytulnej kawiarni. Niestety plakaty nie zakryły wszystkich niedoskonałości sciany.
Na szczęście są jeszcze sklepy gdzie można znaleźć wszystko czego potrzebujesz i nie potrzebujesz wink Wybrałam się właśnie do takiego miejsca i udało mi się upolowac duży i ładny plakat Nowego Yorku. Tego samego dnia znalazłam również starą okładke książki do muzyki w jednym z barcelońskich antykwariatów, więc moja ściana była gotowa. Juuupi! Teraz wszystko wygląda tak jak chciałam:

image

W ten oto sposób nadszedł czas na zmianę naszej sypialni. To pomieszczenie nie wymagało wiele pracy, kupiłam tylko korkowa tablice i ładniejsza narzutę na łóżko. Salon natomiast potrzebował kilku drobiazgów żeby ocieplić atmosferę pokoju. Na ścianie nad kanapą było strasznie pusto bez obrazów ani plakatow. W rogu za to wsiał paskudny obraz z niewiadomo czym. Pierwszym krokiem było kupno francuskich plakatów oraz wybranie ładnego tła do paspartu. Wtedy odkryliśmy Ramie, sklep z przeróżnymi dekoracjami, tam właśnie znaleźliśmy nasze paspartu. Następnie odwiedziliśmy mały bazar blisko pomnika Kolumba, gdzie znalazłam tanie oryginalne francuskie plakaty. Do tego kupiliśmy kilka roślinek i schowaliśmy za szafkę niedokonca udany obraz. Na jego miejscu zawisła złota tablica, na której wkrótce powiesimy nasze różne fotografie z podrozy. Powiesiliśmy plakaty dodaliśmy kilka rzeczy i teraz wszystko wygląda miło, spójrz:

image image

Teraz oficjalnie osiedlismy w Barcelonie wink

Posted by nique on 03/05 at 10:52 PM
Polish Posts • (2) CommentsPermalink
Page 1 of 1 pages


Powered by ExpressionEngine