Wednesday, November 26, 2008
Montmartre
Montmartre jest dzielnica artystów i właśnie w niej sobie mieszkamy. Naprawdę nie mogliśmy lepiej trafić, pomimo lekko pijanych bezdomnych którzy mają swoje rewiry na skrzyżowaniach ulic.
Mamy nasz przepyszny chleb z piekarni i bagietki, sery i wiele Atelier i butików. Mają tam naprawdę ładne rzeczy. Kiedy jestem wściekła z powodu stale mokrego chodnika lub śmierdzących ludzi w i tak nie pachnącym metrze odwiedzam te miejsca, lub ładne okolice naszego domu.
W pobliżu znajduje się cmentarz, gdzie pochowany jest np. Słowacki lub Zola. Całkiem interesujące jest to, że spacerując alejkami tego cmentarza można zobaczyć naprawdę oryginalne groby. Jest jeden z piłką nożną w nagrobku albo kilka innych z naprawdę ładnymi rzeźbami. Montmartre oczywiście to dzielnica wiecznej imprezy i ludziom rzadko udaje się dotrzeć do cmentarza
Wszędzie w zasięgu ręki są przyjemne restauracje, nie każda jest koszmarnie droga
. Na Montmartre jest również secesyjny kościół i najstarsza stacja metra w Paryżu (Abesses). Blisko stacji można usłyszeć zawsze jakiegoś artystę który gra na gitarze lub śpiewa lub obejrzeć grupę studentów grających na różnych instrumentach żywa muzyke. Oczywiście wszystkie te pokazy są szczęśliwie lepsze niż te których masz szczęście słuchać jadąc metrem. Jak jadę sobie spokojnie z moim spodem i wsiada Jensen z pseudo muzyków to się czuję jakby ktoś mnie ukarał za wsiadanie do tego przedzialu. Ponieważ codziennie używam metra żeby dotrzeć na Uniwersytet to zdążyłam poznać wszystkich wspaniałych muzyków metra: są dwie panie, które uważają, że potrafią śpiewać, jedna śpiewa w języku włoskim druga po francusku, obie wydają z siebie dźwięki jak zarzynany kogut a ja tylko muszę się ogłuszać podglosniajac ipoda. Jest również około 3 facetów grających na akordeonie, którzy nie są lepsi od 2 spiewaczek.
Najbardziej irytujące jest to ze płacisz cholernie duża kasę za bilet miesięczny żeby używać metra, w którym cię torturują takimi artystami. Brr
Wracając do ładnych miejsc, najpiękniejsza na Montmartre jest katedra Sacra Coeur. Sama katedra jest wspaniali, do tego położona jest na wzgórzu z którego widać cały Paryż. Wydaje mi się, że teraz to miejsce, gdzie większość paryżan spędza wolny czas ze swoimi pryjaciolmi. Pod wieżą Eiffla można spotkać już tylko turystów i murzynów próbujących ci wcisnąć mała wizę Eiffla po okazyjnej cenie. Pod Sacra Coeur zawsze ktoś gra muzykę, tłum śpiewa, ktoś świętuje urodziny a pomiędzy tymi ludźmi przeciskają się turyści z aparatami. Dlatego jeżeli tylko macie możliwość bycia w Paryżu to koniecznie odwiedźcie to miejsce. Jeśli nie, to zawsze możecie udawać, że tam byliście i zobaczyć moje zdjęcia.


