Pierwsze dni

Wylądowaliśmy, wzięłam mapę Barcelony z punktu informacyjnego na lotnisku i zatrzymaliśmy się na herbatę. Następnie zaledwie w ciągu 1h dotarliśmy do naszego hostelu. Odsapnęłam i rozpoczęłam sprawdzanie moich maili. Wszystkie spotkania w sprawie oglądania naszego przyszłego mieszkania były potwierdzone, pozostało nam tylko spisać dane właścicieli i adresy. Po Paryżu wiedziałem już, że szukanie mieszkanie trzeba rozpocząć na długo zanim się wyleci do nowego kraju. Użyłam Loquo, ponieważ to najlepszy serwis wynajmu mieszkań lub zakupu używanych rzeczy. Ponieważ wszystko było umówione mogliśmy odpocząć. Zdecydowaliśmy się pójść nad morze. Wzięliśmy mapę, aby zobaczyć gdzie jak i którędy powinnyśmy podążać i ruszyliśmy w stronę szumu fal. Niestety było już zupełnie ciemno, więc nie mogliśmy zobaczyć wiele hmmm W trakcie pogoni za piaskiem i morską bryza zatrzymaliśmy się w Sparzę po coś do picia i jedzenia. Planowaliśmy usiąść na piasku, pić, jeść i oglądać fale uderzające o brzeg. Po zakupach byliśmy tylko kilka kroków od plaży, i wtedy podszedł do nas jeden z tutejszych. Na pierwszy rzut oka wyglądał na pijanego, ale gdy podszedł dostatecznie blisko już wiedziałam ze to tylko pozory. Wtedy właśnie padły z jego ust magiczne słowem: “Crack, haszysz? Bardzo dobry proszę pani, na prawdę bardzo dobry”. Powiedziałem nie dziękuję i zrezygnowany odszedł udając się w stronę naszej plaży. Ehhhh ciemna plaża, dealer to zdecydowanie nie było to na co mieliśmy ochotę, dlatego po prostu wróciliśmy z powrotem do schroniska. Usiedliśmy na łóżku i spędziliśmy miły wieczór przy filmie, chipsach i piwie.

Następny dzień zaczęliśmy odwiedzając pierwsze z 4 mieszkań, które mieliśmy umówione na ogladanie. Byłam naprawdę zaskoczona, bo zakochaliśmy się w nim od pierwszego wejrzenia. Było duże, w super miejscu (10min pieszo do kościoła Sagrada Familia) a właścicielka to przemiła osoba. Powiedziałem jej, że damy jej odpowiedź, co do wynajmu, w ciągu następnych 2 dni i pojechaliśmy zobaczyć następne miejsca. Za każdym razem, kiedy byłem wprowadzana do kolejnego mieszkania to nie mogłam pozbyć się uczucia, że jednak to pierwsze jest i będzie najlepsze. Na koniec dnia byliśmy pewni. Mój 6-ty zmysł miał rację wink Pierwsze mieszkanie było najlepsze! Nie mogłam uwierzyć, że znaleźliśmy je już pierwszego dnia! Po powrocie do hostelu wysłałam maila do właścicielki, żebyśmy zorganizowały spotkanie w sprawie podpisania umowy. W ten oto sposób w ciągu najbliższych kilku dni przenieśliśmy się do naszego nowego domu.

Posted by on 02/20 at 08:03 PM

Name:

Email:

Location:

URL:

Smileys

Remember my personal information

Notify me of follow-up comments?

Next entry: our place

Previous entry: First days

<< Back to main