Thursday, January 15, 2009
koniec Paryża
W połowie grudnia zaplanowaliśmy powrót do Polski, więc czas przygotowań do Bożego Narodzenia był naszym ostatnim w Paryżu. Skończyłam egzaminy w czwartek i mieliśmy wolne 3 dni przed wylotem do domu. W piątek oczywiście spałam duuuuużo, ponieważ jak to czasem bywa w trakcie sesji zdarzyło mi się uczyć w nocy i spać malo. Po dniu odsypiania, relaksu i obijania postanowiliśmy zobaczyć Wieżę Eiffla i Łuk triumfalny. W Paryżu są dwa Łuki triumfalne. Pierwszy jest zabytkowym starym łukiem i znajduje się na końcu Champs Elysees, drugi jest w nowoczesnej dzielnicy La Defense. Ten na końcu Champs Elysees widzieliśmy w pierwszych dniach pobytu w Paryżu, ale nadal nie odwiedziliśmy La Defense. Tak więc wsiedliśmy do metra i ruszyliśmy w stronę nowoczesnej dzielnicy Paryża. Muszę powiedzieć, że po tej wizycie byłam jeszcze bardziej szczęśliwa, że mieszkamy na Montmartrcie, ponieważ La Defense było straszne. Tam są tylko ogromne budynki, wiele wieżowców wielkich firm, to zupełnie inny Paryża niż ten który wszyscy kochają. Pogoda nie była za dobra, ale udało nam się zrobić trochę zdjęć.
Następnego dnia na szczęście pogoda się poprawiła i postanowiliśmy zobaczyć stary pchli targ. Byłam pełen nadziei ze kupię sobie coś bardzo oryginalnego, jakaś sukienkę lub torebke. Jednak gdy dojechaliśmy na miejsce to nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Większość rzeczy było starych używanych i w strasznym stanie, pozostałe to dresy, lub adidasy w tej samej cenie co w sklepach. Jedyne co warto było zobaczyć to oryginalne zdjęcia Paryża z przed kilkudziesięciu laty i płyty winylowe. Nie zabawiliśmy tam zbyt długo i wróciliśmy do domu. W końcu czekało nas wielkie pakowanie walizek na powrót do Polski.
Posted by
nique on 01/15 at 05:49 PM
Polish Posts •
(0)
Comments •
Permalink
the end of Paris
In the middle of December we were going back to Poland so the Christmas time was our last in Paris. I finished exams on Thursday and we had 3 days before our flight back home. On Friday of course I was sleeping huge amount of hours since it happened that I was studying during previous nights
Then we decided to see Eiffel Tower and Arc the triumph. There are two Arcs of the triumph. First is the old one at the end of Champs de Elysees and the other is the modern one in a district called la Defense. The one at the end of Champs de Elysees we saw in a first days, but we still didn’t visit the la Defense. Thus we took a metro and went to this modern part of Paris. I must say that I was even more happy that we lived in Montmartre, because la Defense was horrible. Only huge buildings, a lot of company skyscrapers and completely different from the Paris everyone loves. The weather wasn’t good either but we managed to take some photos.
The next day fortunately there was a better weather so we went to see the old flea market. I was full of hopes to buy very original things, like dresses or purses. However when we got there I couldn’t be more disappointed. Most of those things were old second-hand in horrible condition and sports wear in the same price as in the shops. The only thing worth seeing were original photos of Paris from years back and old vinyl records. We didn’t spend much time in there and get back home. After all we still had some packing to do.
Posted by
nique on 01/15 at 04:31 PM
English Posts •
(0)
Comments •
Permalink
Wednesday, January 14, 2009
Swieta w Paryzu
Jest to specjalny czas w tym mieście. Wszyscy wydają się być w lepszym nastroju, a dekoracje na ulicach sprawiają, że jest niezwykle przytulnie, nawet gdy jest tak zimno na zewnątrz. Mieszkaliśmy jak pisałam na Montmartcie gdzie często przychodzą turyści, czyli główne ulice wiecznie miały ich przyciagac. Dlatego z ciekawości poszliśmy zobaczyć czy w pozostałych częściach miasta też jest tak fajna atmosfera. Ku naszemu miłemu zaskoczeniu każdy mały skwerek był ozdobiony. Niemalże wszędzie można było kupić słodkie przekąski i ciepłe wino. Wszystkie te rzeczy stworzył niezwykle atmosferę szczególnie wieczorem. Wtedy właśnie można było spacerować ulicami pośród wielu małych lampek i zapachu gorącego wina w połączeniu z miłą wonią pieczonych slodyczy. W ciągu dnia uliczki trochę traciły na uroku, więc atmosfera była nieco gorsza, ale wciąż było miło. Na przykład na Chaps Elysees zrobiono sztuczne bałwany i inne zimowe dekoracje. Oczywiście po bokach ulic znajdowały się również stragany, gdzie można było kupić wszystko, począwszy od rękawic kończąc na hot dogu. Tutaj możesz zobaczyć kilka zdjęć które udało nam się zrobic.
W dniu, kiedy robiliśmy te zdjęcia była piękna pogoda. Nie mieliśmy takiego szczęścia podczas zwiedzania Wersalu. Było potwornie zimno, aż musieliśmy się zatrzymać w McDonaldsie na filiżankę herbaty w drodze powrotnej do metra. To straszne zimno również przekonało nas żebyśmy nie zwiedzali ogrodow. Jednak udało nam się zobaczyć wnętrze zamku. W środku można podziwiać ogromne obiekty wyglądające jak balony. To była wystawa znanego artysty która wywołała spore zamieszanie w Paryżu, ponieważ ktoś z korzeniami rodziny królewskiej twierdził, iż to niewłaściwe miejsce na taka wystawę. Nie wiem jak skończyła się ta kłótnia ale na pewno urosła do tak dużej rangi, że nawet w polskich gazetach o tym pisano.
Posted by
nique on 01/14 at 04:53 PM
Polish Posts •
(0)
Comments •
Permalink
Christmas time in Paris
It’s a special time in this city. Everyone seems to be in a better mood, besides the decorations on the streets makes you feel cosy even when it’s so cold outside. Just from curiosity we went to see other streets then the main ones and we were amazed because each small square was decorated. You could buy sweet treats and warm wine almost everywhere. All those things created a great atmosphere in the evening, since you were walking through the streets with many small lights, smelling hot wine combined with nice food. During the day you couldn’t see the lights so the atmosphere was a bit worse but still nice. For example on the Champs de Elysees they have put fake snowman and some other winter decorations. Of course there was a huge market too, where you could buy everything starting from gloves finishing on hot dog. You can see some photos of it here .
During the day when we were taking those photos it was a beautiful weather. We didn’t have such luck while going to see the Versailles. It was so horribly cold that we had to stop in McDonalds for a cup of tee on our way back. The horrible cold also convinced us not to go through the gardens. However we managed to see the insides . You can see huge things looking like balloons. That was an exhibition that created quite an argument in Paris, because someone with king’s family roots claimed it was inappropriate to have an exhibition in such place as Versailles. I don’t really know how the argument ended, but even Polish newspapers were writing about it.
Posted by
nique on 01/14 at 03:20 PM
English Posts •
(0)
Comments •
Permalink
Page 1 of 1 pages