Tuesday, June 09, 2009

Tanczace fontanny

Jedną z atrakcji turystycznych w Barcelonie są tańczące fontanny. Znajdują się one przed Palaco National, do którego możesz dotrzeć wysiadając z metra na Placa Espanya. Gdy moja przyjaciółka Magda odwiedzała nas z 3 swoich znajomych wszyscy chcieliśmy bardzo obejrzeć to show, dlatego udaliśmy się właśnie w to miejsce. Wyszliśmy z metra i szliśmy w stronę głównych fontann. Nie słyszeliśmy żadnej muzyki, a ja pamiętałam z dawnych czasów, że podczas show gra muzyka a woda jest podświetlana różnymi kolorami, więc zaczęliśmy sobie robić zdjęcia, ktoś wspiął się na drzewko pomarańczowe i nawet zjadł zdobytą podczas wspinaczki pomaranczę. W momencie gdy dotarliśmy do głównej fontanny zdaliśmy sobie sprawę z tego iż zrobiliśmy sporo zdjęć na tle kolorowej wody, ale ludzie szli w stronę metra a nie tam gdzie my. To była poszlaka mówiącą nam że coś jest nie tak. Ale nie było żadnej muzyki więc postanowiliśmy poczekać na właściwe show. Czekaliśmy i czekaliśmy i po paru minutach zdaliśmy sobie sprawę ze show skończyło się w momencie gdy robiliśmy sobie zdjęcia smile Brak muzyki totalnie zbił nas z tropu i właśnie z tego powodu przegapiliśmy całe widowisko. Na szczęście kilka tygodni później odwiedziła nas moja inna koleżanka Dima i poszliśmy po raz kolejny na show z fontannami. Tym razem wszystko było tak jak należy z muzyką i światłami. Nawet udało nam się nagrać wszystko, więc ci z was którzy nigdy nie widzieli tańczących fontann mają okazję obejrzeć je sobie tutaj:


Posted by nique on 06/09 at 10:23 PM
Polish Posts • (0) CommentsPermalink

dancing fountains

One of many tourist attractions in Barcelona are dancing fountains. They are located in front of Palacio Nacional, which can be reached by getting out at the Placa Espanya metro (tube) station. When my friend Magda came with 3 other friends we were desperate to see the show. So we went there, got of the metro and walk towards main fountains. There was no music and I remembered from old times, when I saw these show for the first time, that there should be a music and lights, hence we started to take photos, someone climbed the orange tree and even tasted oranges from it. Then by the time we reached the main fountains we realized that we managed to see some colourful water and make quite a few pictures, but people were going in direction of metro station rather than staying. This was a clue for us that something is wrong. However there was no music so we decided to wait for proper show. We waited and waited and after a few minutes we realized that the show finished when we were taking photos smile The lack of music was totally misleading and because of that we missed it completely.
Fortunately for me few weeks later my other friend Dima came and we went to see the show again. Then it was a proper one with the music. I even managed to record it, all of you who didn’t see it before can treat yourself with this video:


Posted by nique on 06/09 at 08:20 PM
English Posts • (3) CommentsPermalink

Sunday, June 07, 2009

Flamenko

Na pewno słyszałeś o flamenko. Każdy wie ze pochodzi ono z Hiszpanii i jest to zarówno taniec jak i muzyka. Okazuje się iż pochodzi ono z Andaluzji (region Hiszpanii) a następnie stało się również popularne w pozostałych regionach Hiszpanii. Podczas rozprzestrzeniania się flamenco do innych regionów ludzie zaczęli eksperymentować i obecnie możemy oglądać różne rodzaje muzyki i tańca. Słuchając muzyki możesz odkryć iż jej integralną częścią jest cygański język. Dzieje się tak ponieważ arabowie oraz cyganie mieszkają w Andaluzji w otoczeniu Hiszpanów i to oni kultywowali flamenco na początku, a ich język przetrwał w muzyce po dziś dzień.
W Barcelonie możesz obejrzeć flamenco show w Palau Musica Catalana lub Palacio de la Flamenco. Ja byłam w Palaco de la Flamenko i ku mojemu zdziwieniu podobało mi się bardziej niż przypuszczałam że będzie się podobać. Nagrałam kilka filmików, więc ty również możesz zobaczyć część przedstawienia. Jednakże oglądanie show na żywo jest czymś kompletnie innym. Dlatego jeżeli tylko będziesz miał okazję wziąć udział w show flamenko to nie wahaj się i idź, to na pewno nie będą pieniądze wyrzucone w błoto!


Posted by nique on 06/07 at 10:02 PM
Polish Posts • (0) CommentsPermalink

Flamenco

Everyone heard about flamenco. Also everyone knows that it’s a Spanish music and dance. Actually it was originated in Andalusia (part of Spain) and next adopted by other regions of Spain. While adopting this dance people started to experiment and now we have different types of flamenco. When listening to the music you discover that it’s integral part is Gypsy’s language. It’s because Arabs and Gypsies live in Andalusia around Spanish people so they were the one cultivating the flamenco at the beginning and their language lasted till this days in flamenco songs.
In Barcelona you can see flamenco shows in Palau Musica Catalana or Palacio de la Flamenco. I was at Palacio de la Flamenco and to my surprise I enjoyed it more than I was expecting it. I made some videos,so you could also see a part of the show. However seeing it with your own eyes is completely different thing. Hence if you ever have a chance to visit flamenco show don’t hesitate to go!


Posted by nique on 06/07 at 12:35 PM
English Posts • (1) CommentsPermalink

Friday, June 05, 2009

Fan piłki nożnej

Nie mogłabym bardziej NIE być fanką piłki nożnej. Gdyby nie mój brat to pewnie nie wiedziałabym ze istnieje coś takiego jak football. Następnie przeprowadziłam się do Barcelony i odkryłam ze w tym mieście nie jesteś w stanie nie znać się choć troszkę na piłce nożnej, ponieważ co druga osoba nosi koszulkę FC Barcelony przed ich meczem, a podczas meczu możesz usłyszeć ludzi krzyczących i kibicujących swojej ulubionej drużynie. Właściwie patrzenie jak ci ludzie wariują w momencie gdy Barca wygrywa wciąga. Niestety zaraz po wygranej wszystko się zaczyna. Kibice trąbią w swoich skuterach i samochodach, krzyczą na ulicy a niektórzy nawet dzwonią dzwonkami od rowerow. smile Zazwyczaj taki szał po wygranej trwa do 3 nad ranem. Na szczęście mój dzienny tryb zakłada że ok 3 kładę się spać, bo wcześniej coś sobie robię na komputerze, ale zastanawiam się dlaczego nikt inny nie reaguje. Czy to możliwe ze nawet starsi ludzie są aż takimi fanami FC Barcelony że im to nie przeszkadza?
Rozmyslając nad szałem kibicow, nie wiedziałam że najgorsze dopiero przede mną, ponieważ zaczely sie mistrzostwa swiata w piłce nożnej 2009. Oczywiście nie miałam pojęcia że mistrzostwa już się rozpoczęły, ale krzyki do 3 nad ranem co 2 tygodnie zaczęły mnie zastanawiać. W końcu działo się to dość regularnie, więc wywnioskowałam ze coś większego nadchodzi smile Włączyłam telewizor i się okazało że miałam rację, na ekranie trwał mecz finałowy FC Barcelony kontra Manchester United. Wyszłam na balkon i zobaczyłam że wszyscy moi sąsiedzi oglądają właśnie ten mecz. (W Hiszpanii bloki są na tyle blisko siebie że można zapomnieć o prywatności, każdy widzi wszystkich przez okna). Pomyślałam ok, niech i tak będzie ja też obejrzę ten mecz. W końcu byłam ciekawa o co chodzi z tymi entuzjastycznymi okrzykami i trąbieniem. Barca wygrała 2 do 0! Trochę byłam tym podekscytowana, ale to było nic w porównaniu z ludźmi w barach i na ulicy. Od razu po wygranej na każdym balkonie stali kibice krzyczący Barca! Można było nawet zobaczyć fajerwerki, a tym razem okrzyki i trąbienia trwały do 4 nad ranem smile Starałam się uchwycić część szaleństwa po wygranej na filmikach, które możesz oglądać tutaj:



Teraz już wiesz że mieszkanie w Barcelonie oznacza że musisz być fanem FC Barcelony wink

Posted by nique on 06/05 at 09:21 PM
Polish Posts • (0) CommentsPermalink

Football fan

I cannot be further from being a football fan. If it wasn’t for my brother I wouldn’t probably know that something like football exits. Then I came to Barcelona and discovered that you cannot forget about football because every second person in the city wears the FC Barcelona shirt before the game and during the game you can hear people shouting and cheering their favourite team. It’s actually kind of fun to see them going crazy because Barca is winning. However after the game everything starts. People horn in their cars, scream on the streets and even ring the bells on their bikes. Usually it lasts till around 3am. I am lucky that by that time I am often finishing my things on computer and prepare myself to sleep.  I just wonder why other people do not react. Is it possible that even older ones are still celebrating Barca’s winning?
Anyway the worse was about to start because of world champions league 2009. I had no idea that they started the championship, but screams till 3am every 2nd week gave me a clue that something bigger is about to happen smile So I turned on the TV and there it was, the final game of FC Barcelona vs Manchester United. I went on the balcony and saw that all my neighbours were watching this game. I thought ok let it be I will watch it too. After all I was curious what is this big fuss about. Barca scored 2 to 0 and they won! I was slightly excited but it was nothing compared to the people in bars and on the streets. Immediately on every balcony was someone screaming Barca! there were fireworks and this time the noise didn’t stop till 4am smile
I tried to capture part of the winning madness on camera and you can see it here:



Now you know that living in Barcelona means you must be FC Barcelona fan wink

Posted by nique on 06/05 at 11:58 AM
English Posts • (0) CommentsPermalink

Thursday, June 04, 2009

historical truth

Today is 20th anniversary of Tiananmen Square massacre and of the end of communism in Poland. About Tiananmen Square everyone heard and know that the huge massacre took place there 20 years ago. But what happens when people want to celebrate such anniversary? Well… China is blocking most of the networking services and websites. Of course if you talk to Chinese they always say that there is no censorship in their country and now we have such a clear picture of how the things happen in there… I encourage you to read this article: “The Great Firewall of China Stands Tall, Still Not Unbeatable”

But this is not the end of today’s surprises. If you start reading Polish web-services you will find articles regarding Russian view of how the II world war started. Mr Siergiej N. Kowalow is writing in his article that everyone who knows proper history knows that Poland is the one to blame for starting the II world war, because it refused to give up some of its land to Germans. I read this and couldn’t believe that someone would even let publishing such a thing. Then I have decided to check weather it is true and surprisingly it was! On the official website of The Russian Federation Ministry of Defence you can find the article. Of course if you change the website language to English the sub-page with Russian “historical truth” is missing, why? Fortunately we can use google translate to see everything wink and here it is:
Russian article 2nd from the top I wanted to access it but I couldn’t, which hopefully is due to Russian reaction on these false accusations made by Mr Kowalow. However if you click on it using google translate you will find the translated version of an article.
Now let’s recall what really took place. On August 23 1939 Soviet Union and Germany signed a pact - Ribbentrop Molotov, which stated 10-years non aggression between Germany and Soviet Union. However there was also secret protocol attached to this pact stating the division of Eastern Europe into Soviet-Nazi spheres of influence:
image
Next on 1st September 1939 German army crossed the Polish border attacking from the west.  France and Great Britain demended from Germany to withdraw the troops from Polish teritory, but they didn’t do that and both countries become in state of war with Germany. On September 17, the Red Army invaded eastern Poland, violating the 1932 Soviet–Polish Non-Aggression Pact. Soon Soviet Union and Germany reached agreed borders.
You can read more about the pact and what happened after invasion on wikipedia.

Posted by nique on 06/04 at 12:30 PM
English Posts • (0) CommentsPermalink

Wednesday, June 03, 2009

Trochę minęło

Trochę minęło odkąd ostatni raz pisałam tutaj. hmmm W swojej obronie mogę tylko napisać ze to był ciężki semestr na UABie a dodatkowo mieliśmy tutaj całkiem sporo odwiedzajacych. Najwyraźniej Hiszpania i Barcelona zdaje się przyciągać moja rodzinę i znajomych bardziej niż robił to Paryż czy Oxford. W zasadzie nie jestem tym zaskoczona, sama zawsze chciałam mieszkać w Hiszpanii, gdzie słońce wiecznie święci a wszystkie troski wydają się być oddalone tak bardzo ze ledwo je widać gdzieś na horyzoncie. Niestety trochę się rozczarowałam, gdyż słońce zaczyna świecić nad Barcelona dzień w dzień dopiero od końca mają, a morze jest zimne nawet na początku czerwca. downer
Poza tym wszystko jest super. Skończyłam już sesję egzaminacyjną!!! uuuuhhhuuu wreszcie wolność. wink
Nawet zorganizowaliśmy imprezę z okazji końca semestru. Możesz obejrzeć krótką fotorelacje tutaj: zdjęcia
Różyca (w niebieskiej sukience) była naszym człowiekiem energia. W momencie gdy wszyscy byli już wyczerpani skakaniem, śpiewaniem i tańczeniem ona wciąż przepełniona energia i optymizmem zachęcała nas do powrotu na parkiet. Ergi (w czarnych Leginach) wywoływała uśmiech na naszych twarzach swoim nieustannym uśmiechem, Tubce (w jeansowej spódnicy) przygotowała dużo super jedzenia, którym zapychaliśmy się podczas imprezy wina a Laura (w kolorowej bluzce i beżowych spodniach) pomogła Tubce przynosząc super ciasto. Ja natomiast przyniosłam karaoke sile które było niesamowita zabawa, ponieważ większość z nas to amatorzy śpiewu, poza Ni która zmiotła konkurencje. Ale chińczycy uwielbiają karaoke, więc ona na pewno miała sporo praktyki za soba.
Do domu wróciliśmy o 5 nad ranem pełni szczęścia i gotowi do rozpoczęcia naszych letnich wakacji

Posted by nique on 06/03 at 08:58 PM
Polish Posts • (0) CommentsPermalink

it’s been a while

It’s been a while since I was writing here :/. Well in my defence I can say that this was a though semester at UAB and we had quite a few visitors. Apparently Spain and Barcelona seem to attract my family and friends more than Paris or Oxford. I am not surprised by that since I always wanted to live here, where the sun is always shining and troubles seem to be so far away. Unfortunately I was a bit disappointed, because sun starts to shine every single day from the end of May and the sea is cold even at the beginning of June.  downer 
Apart from that everything is great. I finished my exams!!! uuuhhhuu Finaly freedom wink
We even had some party celebrating our end of semester. You can find some photos here: photos
Ruzica (in blue dress) was our energy train. When everyone seemed to be exhausted from jumping singing and dancing she was still full of energy encouraging us to come back on the dance floor. Ezgi (in black leggins) cheered us up with constant smile on her face, Tugce (in jeans skirt) prepared a lot of good food so we could stuffed our faces with it wink Laura (in colourful shirt and beige pants) helped Tugce by bringing great cake and I brought karaoke smile It was so much fun to sing when no one is more than amateur, except for Ni who ruled in it. But again Chinese people do karaoke a lot so she had practised before.
We came back home around 5 in the morning happy and ready for summer holiday.

Posted by nique on 06/03 at 11:37 AM
English Posts • (0) CommentsPermalink

Friday, March 27, 2009

ciekawostki #1

Postanowiłam przerwać rutynę i napisać o rzeczach, które są interesujące i relaksujace myslę że nie tylko dla mnie. Tym razem będzie to zdecydowanie kobiecy post smile.
Chyba każdy słyszał o podcastach. Są to krótkie filmy, takie jak na youtube, które można pobrać na komputer za pomocą iTunes. Wystarczy zainstalować iTunes, a staniesz się posiadaczem zarówno odtwarzacza muzyki jak i podcastów. Jedyne co musisz zrobić, to znaleźć rzeczy, które są interesujące dla Ciebie i subskrybować. Następnie iTunes automatycznie pobierze je wszystkie za ciebie. Po pobraniu podcastu nie musisz nawet być podłączony do internetu, aby obejrzeć swoją zdobycz, ponieważ wszystko znajduje się już na dysku twojego komputera.

Ja osobiście lubię ABC News, które według mnie są lepsze niż podcasty sławnego CNN. National Geographic niestety nie oferują juz swoich podcastów w iTunes, jednak nadal można oglądać je na ich stronie internetowej. No ale do rzeczy, do rzeczy. Ostatnio odkryłam coś co napewno zachwyci 99% kobiet!  (99% a nie 100%, ponieważ zawsze jest ten 1% potwierdzający regulę wink )
Podcasty Ford Models z poradami odnośnie mkijażu i fryzur. Pan Johnny Lavoy jest fantastycznym fryzjerem, który w ciągu kilku minut potrafi stworzyć cos niesamowitego na glowie wybranej modelki. Na przykład pokazuje w jaki sposób upiąć włosy tak aby przypominały fryzurę słynnej Bridgette Bardot dosłownie w kilku ruchach. Filmiki z makijażem też są super, ale dla mnie sztuczek z włosami nic nie przebije!
sprawdźcie sami : http://fordmodelshowto.blip.tv/ # 1754279 na dole tej strony możesz się zasubskrybować do podcastow na iTunes!

Ponadto dla fanów mody na iTunes, są również podcasty Gucci (pojawilo się już wideo z pokazu kolekcji jesien zima 2009/2010). W kategorii Fashion znajdziesz także takie skarby jak: TopShop, Chanel i Vogue plus wiele innych fajnych kanałów idealnych na chwile relaksu przy kawie w wygodnym fotelu.

Posted by nique on 03/27 at 11:18 PM
Polish Posts • (0) CommentsPermalink

out of the blue #1

Just to break the routine I have decided to write about things that are relaxing and interesting I believe not only for me. Thus this time it will definitely be a girly post smile
Probably everyone heard about podcasts. These are short movies like on youtube, that you can download to your computer using iTunes. You simply install iTunes and you have both music and podcasts player. All you need to do is to find things that are interesting for you and subscribe. Next iTunes will automatically download all of them for you. After that you don’t even need internet to watch your downloaded findings, because they already are on your hard drive.

Personally I like ABC News which I think are even better than the famous CNN podcasts. Unfortunately, National Geographic doesn’t offer their podcasts on iTunes any more, however you can still watch them on their website. But lets get to the point. Lately I have discovered something that I guess 99% of girls will love! (I say 99% no 100% since there is always this 1% confirming the rule exception wink) Ford models podcasts with make up and hairdresser tips. Mr Johnny Lavoy is a fantastic hairdresser, who within few minutes makes a gorgeous hairdo. For example he shows how to make Bridgette Bardot hair with only couple of moves. Also in the same category you can find make up tips. But for me the hair thingie is the best!!!
check it out: http://fordmodelshowto.blip.tv/#1754279 on the bottom of this linked page you can subscribe to iTunes!

Moreover fashion fans can find Gucci podcasts on iTunes (there is already fall winter 2009/2010 collection show online).  In Fashon category there are also treasures like: TopShop, Chanel and Vogue plus many other cool channels ideal for relaxing coffee and glimpse in a comfortable armchair. wink

Posted by nique on 03/27 at 08:34 PM
English Posts • (0) CommentsPermalink

Thursday, March 05, 2009

Nasze miszkanko

Mieszkanie było super, ale jak każde wynajęte miejsce potrzebowało kilku drobiazgów żebyśmy się poczuli jak w domu, ciepło i przytulnie. Co każdy z niewielkimi zarobkami robi w takiej chwili? Jedzie do Ikeii. smile Tak też zrobiliśmy i to nawet dwa razy, ale za to teraz możemy z uśmiechem patrzeć na to, co osiagneliśmy w naszych czerech katach.
Po pierwsze, chciałam zmienić pokój gościnny. Gdy się wprowadziliśmy to na łóżku leżała żółto-biała pościel z czarnymi kropkami. hmmm a na ścianie wisiała ogromna mapa swiata. Feeee . Nie mogłam tego przeboleć więc pierwszą rzeczą jaka kupiliśmy była ładna czerwona pościel plus czarne i czerwone poduszki. Wszystko wyglądało lepiej, ale wciąż nie doskonale:

image

Niedługo po tej niewielkiej zmianie postanowiłam zdjąć okropna mapę. W momencie gdy ja odkleiłam od ściany zrozumiałam, dlaczego tam wisiala. Cała ścianą była kropkach od zbyt mocnego kleju plus kilka pęknięć i plamy. Ehhh Musiałam wymyśleć sposób żeby to wszystko ukryć, w końcu nie będę malować ścian w wynajmowanym mieszkaniu! Na szczęście parę chwil później pomysł zaświtał w mojej glowie.
Kupiłem w Ikei plakaty Paryza. Nawet poczułam lekka nostalgię oglądając zdjęcia miejsc w których jeszcze parę miesięcy temu byłam na spacerze z aparatem w dłoni albo po prostu w poszukiwaniu przytulnej kawiarni. Niestety plakaty nie zakryły wszystkich niedoskonałości sciany.
Na szczęście są jeszcze sklepy gdzie można znaleźć wszystko czego potrzebujesz i nie potrzebujesz wink Wybrałam się właśnie do takiego miejsca i udało mi się upolowac duży i ładny plakat Nowego Yorku. Tego samego dnia znalazłam również starą okładke książki do muzyki w jednym z barcelońskich antykwariatów, więc moja ściana była gotowa. Juuupi! Teraz wszystko wygląda tak jak chciałam:

image

W ten oto sposób nadszedł czas na zmianę naszej sypialni. To pomieszczenie nie wymagało wiele pracy, kupiłam tylko korkowa tablice i ładniejsza narzutę na łóżko. Salon natomiast potrzebował kilku drobiazgów żeby ocieplić atmosferę pokoju. Na ścianie nad kanapą było strasznie pusto bez obrazów ani plakatow. W rogu za to wsiał paskudny obraz z niewiadomo czym. Pierwszym krokiem było kupno francuskich plakatów oraz wybranie ładnego tła do paspartu. Wtedy odkryliśmy Ramie, sklep z przeróżnymi dekoracjami, tam właśnie znaleźliśmy nasze paspartu. Następnie odwiedziliśmy mały bazar blisko pomnika Kolumba, gdzie znalazłam tanie oryginalne francuskie plakaty. Do tego kupiliśmy kilka roślinek i schowaliśmy za szafkę niedokonca udany obraz. Na jego miejscu zawisła złota tablica, na której wkrótce powiesimy nasze różne fotografie z podrozy. Powiesiliśmy plakaty dodaliśmy kilka rzeczy i teraz wszystko wygląda miło, spójrz:

image image

Teraz oficjalnie osiedlismy w Barcelonie wink

Posted by nique on 03/05 at 10:52 PM
Polish Posts • (2) CommentsPermalink

Sunday, February 22, 2009

our place

The apartment was great, but like every rented place it wasn’t so causy and it needed some details to make it feel warmer. We went to Ikea. Then we went to Ikea once more and now we can only smile looking at what we did.
Firstly, I wanted to change the guest room. It had yellow-white bedding with black dots hmmm and on the wall was hanging huge map of the earth. euuhhhh I couldn’t stand it so the first thing we bought was nice red bedding plus some black and red pillows. It looked better but still not perfect:

image

but it wasn’t enough. Soon after that small change I decided to take off this ugly map and I suddenly I understood why it was hanging there. The wall was devastated. Someone used really hard glue to hang the poster which left stains, besides it was uneven and full of some weird spots after probably past posters. Ehhh I had to figure it out somehow. Soon I did!
I bought Paris posters in Ikea. I actually become a bit sentymental looking at the photos and remembering how we were wondering exactly in those places.
Anyway it didn’t cover everything, so I took a chance and went to one of those shops where you can find everything and I found! It was a big nice New York poster. It fitted perfectly. The same day I found an old music book cover in one of the antiquarian shops so my wall was ready. Juuupi now it’s perfect look: 

image

Then it was about time to change our bedroom. Fortunately it already looked nice, so we simply bought cork table and nice blanked for bed. The living room however needed some touch. The wall above couch was simply white with no paintings or posters also there was quite nasty painting in the corner. I figured first step would be to buy some French posters and something to make paspartu for them. We went to Raima, this is a shop with decoration stuff and bought some nice paper. Next we visited small market close to Columb monumental and I found nice original French posters.
Next we bought some plants and hidden awful painting. In it’s place we hung gold thingie. I will put our photos there. Then we hung posters added some our stuff and now it looks nice too, look:

image image

Now I can officially say that we settled down:)

Posted by nique on 02/22 at 07:10 PM
English Posts • (3) CommentsPermalink

Friday, February 20, 2009

Pierwsze dni

Wylądowaliśmy, wzięłam mapę Barcelony z punktu informacyjnego na lotnisku i zatrzymaliśmy się na herbatę. Następnie zaledwie w ciągu 1h dotarliśmy do naszego hostelu. Odsapnęłam i rozpoczęłam sprawdzanie moich maili. Wszystkie spotkania w sprawie oglądania naszego przyszłego mieszkania były potwierdzone, pozostało nam tylko spisać dane właścicieli i adresy. Po Paryżu wiedziałem już, że szukanie mieszkanie trzeba rozpocząć na długo zanim się wyleci do nowego kraju. Użyłam Loquo, ponieważ to najlepszy serwis wynajmu mieszkań lub zakupu używanych rzeczy. Ponieważ wszystko było umówione mogliśmy odpocząć. Zdecydowaliśmy się pójść nad morze. Wzięliśmy mapę, aby zobaczyć gdzie jak i którędy powinnyśmy podążać i ruszyliśmy w stronę szumu fal. Niestety było już zupełnie ciemno, więc nie mogliśmy zobaczyć wiele hmmm W trakcie pogoni za piaskiem i morską bryza zatrzymaliśmy się w Sparzę po coś do picia i jedzenia. Planowaliśmy usiąść na piasku, pić, jeść i oglądać fale uderzające o brzeg. Po zakupach byliśmy tylko kilka kroków od plaży, i wtedy podszedł do nas jeden z tutejszych. Na pierwszy rzut oka wyglądał na pijanego, ale gdy podszedł dostatecznie blisko już wiedziałam ze to tylko pozory. Wtedy właśnie padły z jego ust magiczne słowem: “Crack, haszysz? Bardzo dobry proszę pani, na prawdę bardzo dobry”. Powiedziałem nie dziękuję i zrezygnowany odszedł udając się w stronę naszej plaży. Ehhhh ciemna plaża, dealer to zdecydowanie nie było to na co mieliśmy ochotę, dlatego po prostu wróciliśmy z powrotem do schroniska. Usiedliśmy na łóżku i spędziliśmy miły wieczór przy filmie, chipsach i piwie.

Następny dzień zaczęliśmy odwiedzając pierwsze z 4 mieszkań, które mieliśmy umówione na ogladanie. Byłam naprawdę zaskoczona, bo zakochaliśmy się w nim od pierwszego wejrzenia. Było duże, w super miejscu (10min pieszo do kościoła Sagrada Familia) a właścicielka to przemiła osoba. Powiedziałem jej, że damy jej odpowiedź, co do wynajmu, w ciągu następnych 2 dni i pojechaliśmy zobaczyć następne miejsca. Za każdym razem, kiedy byłem wprowadzana do kolejnego mieszkania to nie mogłam pozbyć się uczucia, że jednak to pierwsze jest i będzie najlepsze. Na koniec dnia byliśmy pewni. Mój 6-ty zmysł miał rację wink Pierwsze mieszkanie było najlepsze! Nie mogłam uwierzyć, że znaleźliśmy je już pierwszego dnia! Po powrocie do hostelu wysłałam maila do właścicielki, żebyśmy zorganizowały spotkanie w sprawie podpisania umowy. W ten oto sposób w ciągu najbliższych kilku dni przenieśliśmy się do naszego nowego domu.

Posted by nique on 02/20 at 08:03 PM
Polish Posts • (0) CommentsPermalink

Thursday, February 19, 2009

First days

We have landed, took map of Barcelona from the airport information and stopped for a tea. Within 1h we were already at the hostel. I have checked my emails and listed all confirmed meetings for apartment viewing. Everything was set already. After Paris I knew that you have to start arranging everything way before coming to new city. I used Loquo since it’s the best service for renting apartment or buying used stuff. Since everything was set up we could relax, so we decided to go and see the sea. We took a map to see the direction and went there by metro. Unfortunately it was already quite dark, so we couldn’t see much :/ On the way to feel sand and sea breeze we stopped in Spar for something to drink and eat. The plan was: we’ll seat on the sand drink and eat watching waves coming to the shore. After shopping we were only few steps from beach and then a guy came. At first he looked drunk but after he came closer I heard: ‘Crack, hashish? Very good Ma’am very good’. I said no and saw him going to the beach. Ehhhh dark beach and some drug dealer made me feel not to go and we simply got back to the hostel. The evening finished by treating ourselves with beer and chips during nice movie.

Next day we started by visiting first from 4 apartments that we were interested in renting. I was really surprised because I loved it from the first sight. It was big, had great location (10min walk to Sagrada Familia) and the landlady was really nice. I said to her that we’ll give her an answer within next 2 days and we went to see next places. Each time when I was entering a new flat I was hunted by the feeling that that one is the one. By the end of the day we were sure my 6th sense was right it was the best one! I couldn’t believe it we found our place on the first day!
I sent an email to the landlady and we arranged a meeting to sign the agreement. Within next few days we moved in.

Posted by nique on 02/19 at 06:35 PM
English Posts • (0) CommentsPermalink
Page 1 of 4 pages  1 2 3 >  Last »


Powered by ExpressionEngine